SZUKANA FRAZA:

About...

Paweł Wimmer o sieci

Paweł Wimmer

Dziennikarz prasy informatycznej, z wykształcenia ekonomista. Był redaktorem "PC Kuriera", redaktorem naczelnym "Magazynu WWW" a obecnie współpracuje z czasopismem "PC World Computer". Twórca najpopularniejszego Kursu HTML w Polsce.

Paweł Wimmer o sieci

Data publikacji: 2006-09-26
Wywiad przeprowadził: Michał -mGamer- Łukasiewicz

"PHP mnie kusi, ale nie miałem nigdy czasu, aby poważnie się tym zająć. Nie chcę więc pisać o rzeczach, na których mało się znam. Flash z kolei to tak potężna konstrukcja, a na dodatek wymagająca dużego smaku graficznego, że nigdy poważnie się tym nie zajmowałem."

Michał Łukasiewicz: Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z komputerami i czy wiązałeś z nimi swą przyszłość?

Paweł Wimmer: W 1988 roku poszedłem na kurs obsługi komputera w związku z moją pracą w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego i w kilka miesięcy później kupiłem swojego pierwszego peceta. Był mi potrzebny przede wszystkim do pisania tekstów, gdyż zajmowałem się publicystyką esperancką (prowadziłem miesięcznik esperancki). Muszę przyznać, że zamiana rozetkowego składopisu z jednowierszowym wyświetlaczem na prawdziwy komputer była dla mnie "szokiem cywilizacyjnym". Niczego tak potem nie przeżyłem, nawet pierwszego połączenia z Internetem czy zamiany procesora z 333 MHz na 1 GHz. A przecież była to tylko maszyna z jedną stacją dyskietek, procesorem 8 MHz i pamięcią RAM 512 KB. Dzisiejsi czytelnicy zapewne śmieją się, że takie dziwo kiedyś istniało.

M.Ł.: W jaki sposób trafiłeś do redakcji PC-Kuriera, czym zajmowałeś się w nim początkowo?

P.W.: Zupełnie przypadkowo. W 1990 roku kupowałem świeżutki wtedy tytuł, PCkurier, ale po pewnym czasie postanowiłem z niego zrezygnować - był dość drogi na ówczesne czasy. W trakcie jednego z bibliotecznych dyżurów postanowiłem jednak kupić sobie "jeszcze ten jeden" numer i w nim właśnie zobaczyłem ogłoszenie o naborze nowych redaktorów. I tak się zaczęło. Po miesiącu byłem już w redakcji, gdzie od początku zajmowałem się przede wszystkim serwisem informacyjnym.

M.Ł.: Jaka jest Twoja funkcja w firmie Helion?

P.W.: Nie pełnię tam żadnej funkcji. Jestem "zdalnym" współpracownikiem i moim zadaniem jest rozwijanie kursu HTML na stronach Heliona. Miejsce doskonałe, bo chyba żaden wydawca nie zrobił tyle dla popularyzacji webmasterstwa, co Helion.

M.Ł.: Do jakich celów Paweł Wimmer wykorzystuje Internet?

P.W.: Och, jest mnóstwo takich celów. Przede wszystkim jest to podstawowe narzędzie pracy, czyli źródło informacji i oprogramowania, a także przedmiot opisu. Właśnie teraz okazał swoją użyteczność, gdy po odejściu z redakcji WWW mogę wykonywać zdalną pracę, nie ruszając się z domu. Wróciłem też do pisania książek. Do pracy mam więc blisko :-) Oczywiście to narzędzie do kontaktowania się z innymi - rzecz jasna poczta elektroniczna, ale także grupy dyskusyjne i komunikatory tekstowe i głosowe. Możność pogadania na przykład z kuzynką w Arabii Saudyjskiej, bez żadnych kosztów (mam łącze SDI) jest bardzo atrakcyjna. Nie korzystam z IRC, w zasadzie nie zaglądam do serwisów empetrójkowych.

M.Ł.: Co podkusiło Cię do napisania kursu HTML, który, jak się później okazało, "wytworzył" wielu polskich webmasterów?

P.W.: W 1995 roku powstała strona PCkuriera, ale nasz webmaster przeszedł do innej firmy, więc padło na mnie. W trakcie pospiesznej nauki robiłem sobie rozmaite notatki, które postanowiłem usystematyzować i wystawić na stronie PCkuriera, gdyż praktycznie nie było wtedy żadnych polskojęzycznych materiałów o sensownej wartości użytkowej. W czerwcu 1996 roku kurs pojawił się po raz pierwszy w WWW, w następnych miesiącach uzupełniłem strony "under construction" i dalej poszło już z górki. Ale muszę przyznać, że tak naprawdę kurs uznałem za dojrzały dopiero po jakichś trzech latach.

M.Ł.: Takie technologie jak PHP, MySQL czy Flash podbijają Internet. Myślałeś o zaktualizowaniu kursu dodając do niego informacje na te tematy?

P.W.: Faktycznie, rozwija się to wszystko w tempie huraganu. PHP mnie kusi, ale nie miałem nigdy czasu, aby poważnie się tym zająć. Nie chcę więc pisać o rzeczach, na których mało się znam. Flash z kolei to tak potężna konstrukcja, a na dodatek wymagająca dużego smaku graficznego, że nigdy poważnie się tym nie zajmowałem. Jest mnóstwo świetnych podręczników, wydawanych przede wszystkim przez Helion, i dla PHP, i dla Flasha. Nawiasem mówiąc, z dużą satysfakcją obserwuję karierę PHP - to dowód, podobnie jak Apache, że darmowe narzędzia potrafią wygrywać w konkurencji z komercją.

M.Ł.: Czy nie odnosisz wrażenia, że mimo wszystko amatorskie polskie strony WWW pozostają daleko w tyle za ich amerykańskimi odpowiednikami?

P.W.: To chyba naturalne. Tam właśnie powstają nowe techniki i technologie, a poza tym jest 10 razy więcej internautów, znacznie tańszy dostęp do Sieci, lepszy dostęp do informacji - choćby z powodów czysto językowych. To sprzyja rozwojowi WWW. Nie sądzę jednak, abyśmy musieli się ścigać z Amerykanami. Powinniśmy spokojnie i systematycznie rozwijać własne zasoby, ale do tego trzeba pewnej dojrzałości, której ciągle brakuje naszym webmasterom jako grupie.

M.Ł.: Zapewne za jakiś czas szybkie, stałe łącza staną się nieodłącznym elementem domowego zestawu PC. To, w połączeniu z ciągle zwiększającą się liczbą posiadaczy nagrywarek może przyczynić się do olbrzymiego wzrostu komputerowego piractwa - możliwość pobrania z Sieci pełnej wersji np. gry na długo przed jej polską premierą a następnie wypalenie jej na CD-R skusi z pewnością niejednego internautę. Nie obawiasz się takiego rozwoju wypadków?

P.W.: Owszem. Obserwuję jednak stały wyścig "tarczy i miecza" - powstają nowe zabezpieczenia, są one łamane, powstają lepsze klucze itd. Trudno przewidzieć, czy przypadkiem sprzęt do nagrywania nie zostanie w którymś momencie uwrażliwiony na zabezpieczenia producentów. Zresztą, problem dotyczy w większej mierze rynków mniejszych i biedniejszych. W Polsce dystrybutorzy gier jakoś nie mogą się wyżywić, bo giną pod naporem pirackich płyt. W Stanach, przy dużym rynku, bogatszym społeczeństwie i większym poszanowaniu prawa producenci mają się całkiem dobrze.

M.Ł.: Co myślisz na temat Mp3 oraz standardu DivX ;-)? Czy uważasz, że przyczyniają się one do spadku zainteresowania oryginalnymi płytami z muzyką/filmami?

P.W.: Na pewno dotyczy to MP3. DivX to ciągle melodia przyszłości, choć chyba już niedalekiej. Mam jednak za małą orientację w tym rynku, żeby ryzykować jakieś prognozy.

M.Ł.: A jak widzisz polski Internet oraz polskiego internautę za kilka lat?

P.W.: Tutaj jest chyba łatwo prognozować. Za 5 lat połowa internautów będzie mieć stały dostęp, co radykalnie poprawi wykorzystanie Internetu i poziom polskiej części WWW. No i przede wszystkim będzie co najmniej dwukrotnie więcej osób mających w ogóle dostęp do Internetu. Najszybciej będzie chyba wzrastać ekonomiczne wykorzystanie Sieci - sklepy, banki itd. Na razie dominuje obawa przed hakerami, ale "masa krytyczna" zostanie w którymś momencie przekroczona. Marzę, aby Internet stał się dla znaczącej części internautów platformą zdalnej pracy. To wielka szansa, m.in. dla wszystkich niepełnosprawnych, którzy wegetują z marnych rent, nie mogąc podjąć normalnej pracy.

M.Ł.: Sieć pełna jest wielu tematycznych magazynów. Ich poziom stale się poprawia. Nie sądzisz, że mogą one w przyszłości zupełnie wyprzeć "papierowe" magazyny takie jak CD-Action?

P.W.: Do tego potrzeba zmiany pokoleniowej. Ja jestem człowiekiem wychowanym na książkach i nie wyobrażam sobie rezygnacji z książek czy czasopism, aczkolwiek regularnie korzystam z internetowych serwisów informacyjnych. W miarę poprawiania się technicznych parametrów komputera coraz chętniej będziemy czytać materiały w Internecie, natomiast dopiero pierwsze pokolenie wychowane w Internecie przyjmie go jako podstawowe źródło informacji. Czy wyłączne? Chyba jednak nie. To trochę jak z wynikami sprintu na 100 metrów. Niby ciągle się poprawiają, ale nikt nie odważy się powiedzieć, kiedy pierwszy sprinter zejdzie poniżej 9 sekund. Ta asymptota idzie w dół bardzo powoli.

M.Ł.: Jak odnosisz się do sprzętowych rewolucji - jaka jest konfiguracja Twojego domowego peceta? Czy kiedy słyszysz np. o coraz szybszych procesora myślisz sobie "muszę to mieć"?

P.W.: W tej chwili już spokojnie. Kiedyś goniłem za nowinkami, przynajmniej w miarę posiadanych funduszy. Teraz dysponuję wszystkimi niezbędnymi narzędziami i wcale nie dążę do posiadania najnowszych wersji. Konfiguracja? Chyba "górna strefa stanów średnich": 1 GHz, 256 MB RAM, prościutki skaner, najzwyklejsza drukarka laserowa, kamera, dość skromny aparat cyfrowy. W zupełności wystarcza do normalnej pracy.

M.Ł.: Nie wiem czy masz na to czas, ale zapytam. Zdarza Ci grać na komputerze? Jeśli tak to jaka jest Twoja ulubiona gra na PC.

P.W.: Kiedyś uruchamiałem wyścigi samochodowe (jeszcze z grafiką CGA), Tetris, ale tak naprawdę gry mnie nigdy nie pasjonowały. No cóż, to domena wieku średniego, choć znam paru dinozaurów, którzy zaczynają i kończą dzień jakąś partyjką. Tak oczy owak, mam do komputera stosunek zdecydowanie praktyczny. :-)

M.Ł.: Dziękuję, że znalazłeś chwilę czasu na odrycie kilku kart. W imieniu Czytelników: wielkie dzięki!

P.W.: Pozdrawiam.