SZUKANA FRAZA:

About...

Cream Software

Rafał Płatek

Twórca edytora stron "Pajączek". Założył w 1997 roku istniejącą do dziś firmę Cream Software zajmującą się dystrybucją m.in. Pajączka.

Cream Software

Data publikacji: 2006-09-27
Wywiad przeprowadził: Michał -mGamer- Łukasiewicz

"Tak naprawdę trudno powiedzieć, czy osoby, które używają nielegalnych programów (...) kupiłyby w ogóle cokolwiek za pieniądze. (...) Jednak, gdyby liczyć, że każdy nielegalnie używany program, byłby (...) legalnie wykupiony, to straty można ocenić na przewyższające dochody."

Michał Łukasiewicz: Rozgłos Tobie i Creamsoftware przyniósł Pajączek. Kiedy i jak wpadałeś na pomysł napisania takiej aplikacji, do kogo ją wówczas adresowałeś?

Rafał Płatek: Program powstał jako ilustracja pracy semestralnej na jednym z przedmiotów podczas studiów. Z założenia był prostym generatorem stron WWW, działającym pod DOS i pozwalającym na stworzenie prostej strony (wizytówki) na zasadzie pytań i odpowiedzi. Program wrzuciłem do sieci i parę osób go nawet pobrało. Obecnie jest dostępny na mojej stronie jako ciekawostka. Później, gdy poznawałem środowisko Delphi, postanowiłem użyć pomysłu z Pajączkiem jako wprawki przy pisaniu programów dla Windows. Powstał pierwszy Windowsowy Pajączek, który dysponował graficznym interfejsem, ale nadal był dosyć prosty. Tę wersję również umieściłem w sieci i spotkała się ona z dużo większym zainteresowaniem. Pojawiła się nawet recenzja w Gazecie Wyborczej. Wprowadzając zgłaszane przez użytkowników poprawki, program rozrastał się i rozrastał. W końcu jednak "generatorowy" układ programu przestał wystarczać i musiałem się zastanowić czy kontynuować rozwój programu, bowiem wymagało to napisania go zupełnie od nowa. Zachęcony recenzją i opiniami użytkowników postanowiłem iść za ciosem tym bardziej, że na rynku nie było wtedy żadnego polskiego programu do tworzenia stron internetowych. Tak powstał Pajączek 2.0, który był pierwszym Pajączkiem w wersji shareware. Dalej poszło już z górki :). A do kogo program był adresowany? Do wszystkich, którzy chcieli zrobić swoją stronę internetową.

M.Ł.: Na początku (z tego co wiem) Pajączek był programem typu freeware. Kolejne wersje zdecydowałeś się wydawać już jako shareware. Posunięcie jak najbardziej zrozumiałe, ale interesuje mnie na ile oceniasz straty z tytułu piractwa.

R.P.: Tak naprawdę trudno powiedzieć, czy osoby, które używają nielegalnych programów i nie szanują cudzej pracy kupiłyby w ogóle cokolwiek za pieniądze. Przyjmując taki punkt widzenia można powiedzieć, że straty są zerowe. Jednak, gdyby liczyć, że każdy nielegalnie używany program, byłby w normalnym i uczciwym kraju legalnie wykupiony, to straty można ocenić na przewyższające dochody. Sporadycznie wychodzą niektóre przypadki piractwa i są wyjaśniane na drodze sądowej, jednakże jest to tylko wierzchołek góry lodowej.

M.Ł.: Czy planujesz wciąż modyfikować Pajączka oraz jakie zmiany zamierzasz wprowadzić w najbliższej przyszłości? W jakim stopniu podczas dodawania nowych funkcji kierujesz się sugestiami użytkowników?

R.P.: Pajączek jest ciągle rozwijany. Może nie widać tego na przykładzie wersji 2000, która od ponad roku jest na tym samym etapie. Jednak cała praca wykonywana jest na razie poza siecią. Piszę Pajączka 5, który będzie rewolucyjnie zmieniony w stosunku do obecnej wersji. Trudno opisać wszystkie zmiany jakie planuję - będzie ich tak dużo. Zachęcam do ściągnięcia Pajączka 5 kiedy już będzie dostępny i przekonania się jak wiele się zmieniło i to na lepsze :).

Opinia użytkowników jest dla mnie zawsze najważniejsza. Sugestie, o ile są możliwe do wykonania, zawsze znajdują swą realizację w programie. Mimo, że sam używam Pajączka, program przede wszystkim powinien służyć innym i to użytkownicy powinni mieć w nim to, czego potrzebują.

M.Ł.: Nie myślałeś nigdy o wydaniu wersji sklepowej, w pudełku z obszernym podręcznikiem, itp?

R.P.: Och, już była (Pajączek 2). Ale nie był to raczej sukces. Szybko z tego zrezygnowałem. Może dlatego, że firma, która się tym zajmowała, była raczej nierzetelna. Planuję wprowadzić Pajączka 5 do sklepów, ale tym razem jednak zwiążę się z jakąś firmą bardziej na poziomie.

M.Ł.: W jakim kierunku, Twoim zdaniem, będzie ewoluował Internet? Czy podzielasz pogląd mówiący, że za kilkanaście lat Sieć będzie obejmowała wszystkie dziedziny życia?

R.P.: Moim zdaniem ewolucja Internetu ma miejsce na naszych oczach. Z roku na rok mamy dostęp do coraz szybszych łącz, do coraz większej liczby usług sieciowych. Jest to nierozłącznie związane z rozwojem samej technologii. Myślę, że wszystko dąży ku coraz większemu uproszczeniu korzystania z sieci, z jej możliwości i tak, myślę, że Internet będzie coraz głębiej wchodził w inne dziedziny życia.

M.Ł.: Masz jakieś stanowisko w sprawie działań Telekomunikacji Polskiej, która przez wielu uważana jest za główne źródło zacofania polskiej Sieci?

R.P.: Korzystałem z modemu 33600 i publicznego numer dostępowego TPSA przez kilka dobrych lat, więc mógłbym tutaj wylicytować sporą litanię przekleństw. Teraz korzystam z SDI i cieszę się bardzo, że jakimś cudem działa na moich łączach telefonicznych. Udostępnienie numeru dostępowego uważam jednak za duży plus dla TPSA w rozwoju sieci. Wygląda jednak na to, że na tym się skończyła cała rewolucja. Porównując stan naszej telekomunikacji z innymi krajami rozwiniętymi trzeba przyznać, że jesteśmy jakimś dziwnym krajem, gdzie usługi są mierne, a płacimy najwięcej.

M.Ł.: 7. Do jakich celów, oprócz pracy, wykorzystujesz Pajęczynę? A może tylko praca?

R.P.: Przede wszystkim do kontaktów z przyjaciółmi. Niestety u siebie mam niewiele znajomych. Wszyscy rozeszli się po świecie i w ten sposób, za pomocą Internetu, możemy utrzymywać kontakt. Umawiamy się na spotkania i organizujemy wspólne wypady na wakacje. Poza tym wykorzystuję sieć do pogłębiania swojego hobby, jakim jest zainteresowanie motoryzacją. No i oczywiście do pracy :).

M.Ł.: Jaka jest Twoja recepta na miłą dla oka, szybką i funkcjonalną witrynę?

R.P.: Pastelowe kolory tła i obiektów, ciemny kolor tekstu, czytelny układ, nieprzeładowanie grafiką i najwyżej jeden banner :).

M.Ł.: Jak wygląda Twoja firma, ilu ludzi z Tobą współpracuje i czego możemy spodziewać się po Was w przyszłości?

R.P.: Moja firma wygląda tak jak witryna WWW. W zasadzie "firma" to tylko konieczność wymagana polskim prawem. Inaczej nie mógłbym legalnie sprzedawać oprogramowania. Sama firma i jej rozwój niewiele mnie interesuje, bowiem najbardziej lubię pisać programy i na tym się skupiam, a reszta, ta cała biurokracja, to tylko zło konieczne, z którym muszę żyć. Wracając jednak do tego jak wygląda, to jest to moje biurko, z kilkoma półkami książek, komputerem i monitorem :). Współpracuję z ludźmi, ale tylko zdalnie. Służą mi pomocą przy testowaniu oraz wykonywaniu prac zleconych. Przy sprzedaży pomaga mi moja dziewczyna i to tyle :). Patrząc na WWW, wydaje się jakby było troszkę inaczej, prawda? ;>

M.Ł.: Czy komputer jest dla Ciebie jedynie narzędziem pracy? Może lubisz czasem zagłębić się w jakieś wirtualne światy (mówię o grach komputerowych :-))?

R.P.: Jest przede wszystkim narzędziem pracy, ale również rozrywki. Słucham na nim muzyki, przeglądam strony zupełnie niezwiązane z pracą, czatuję no i gram. Ale nie mam za wiele czasu na granie. Gram tylko w jedną grę i to już od dwóch lat i uwielbiam ją za to, że nigdy mi się nie nudzi. Tą grą jest Quake III Arena, w którego przynajmniej trzy razy w tygodniu muszę sobie zagrać. Szkoda, że jakość polskich łącz powoduje ciągłą irytację zbyt wysokim pingiem oraz zarwane nocki, kiedy to ping jest w miarę dobry i da się grać :)

Pozdrawiam wszystkich czytelników CDA!