Data publikacji: 2006-09-29
Autor: bosy
Czy miałeś kiedyś problemy z przenoszeniem plików? Chcesz zrobić kopie bezpieczeństwa ważnych danych? Przenosisz pliki między domem a pracą, a zawiodły cię dyskietki, przenośne pamięci, wymienne dyski, e-mail? Te pytania są jednymi z wielu, które zadaje nam autor strony edysk.pl. Po odpowiedzeniu "tak" na przynajmniej jedno z nich rzekomo udowodnimy sobie, że wirtualny dysk jest czymś niezwykle nam potrzebnym. Tak, jest to zwykła reklama w stylu propagandowym, :) ale to może być prawda.
Co to jest edysk? Jak sama nazwa wskazuje - internetowy twardziel, który służyć może do przechowywania, przenoszenia, udostępniania i archiwizowania plików. Samemu zdecydować można, które z danych pokazać znajomym (klientom? pracownikom?) a które nie. Poprzez założenie płatnego konta można również korzystać z ciekawej funkcji CDedysk. W tym celu należy stworzyć katalog "CD", umieścić tam wybrane przez siebie pliki i wypełnić odpowiedni formularz. Dane zostaną nagrane na płytę i przysłane do domu!

Na stronie mnóstwo jest zachęt do wykupienia dużego dysku. Jest też sporo opinii użytkowników (co prawda mam dziwne wrażenie, że nie wszystkie są przez nich napisane, ale co tam :)). Pozwolę sobie przytoczyć fragmenty najciekawszych, w celu obrazowego przekazania do czego edysk jest najczęściej używany. "Idę do kafejki gdzie mają szybkie łącze, ściągam pliki z wolnego zagranicznego serwera i wysyłam na dysk. W domu ściągam z edysku skąd jest na pewno szybszy transfer niż z jakiegoś zagranicznego, z którego ściągałem te pliki. A modem na więcej nie pozwala!". "Na edysku zostaje więc zawsze najbardziej aktualna wersja dokumentów, na dodatek z możliwością szybkiego dostępu zewsząd! Edysk przydaje się także do pracy grupowej - jedno konto obsługiwane przez kilku znajomych pracujących nad wspólnym projektem - trzymanie danych w jednym miejscu bardzo ułatwia pracę". "Często mój komputer łapie wirusy, dlatego na e-dysku umieszczam swoje ważne pliki i savy gier". "Zapisuję na dysku fotografie cyfrowe będąc za granicą. Oszczędzam pamięć w aparacie cyfrowym. Po powrocie do kraju, kopiuje pliki do swojego komputera". Szczególnie do gustu przypadł mi ten ostatni argument - w te wakacje miałem przyjemność używania takowego aparatu i gdy tylko miejsce w pamięci się skończyło, biegłem do kompa zgrać zdjęcia. A co, gdybym nie miał pod ręką PC-ta?
Dobra, w teorii brzmi świetnie. A w praktyce? Zgrałem na swój sieciowy dysk trochę plików przez modem. Musze przyznać, że transfery nie są powalające... Wrzucenie niespełna dwustukilobajtowej empetrójki zajęło jakieś trzy minuty. Jednak gdy za jednym zamachem chciałem zgrać kilka bardzo małych plików (parę tekstowych i jeden jpg) operacja dłużyła się niesamowicie... Ale można się było tego spodziewać, wszak świat modemowców rządzi się swoimi prawami. :) Jeśli chodzi o obsługę, to całość odbywa się przez przeglądarkę - nie ma mowy o żadnych programach do obsługi ftp. W widocznym miejscu znajduje się pasek, który informuje nas ile pozostało nam wolnego miejsca. Cały interfejs jest intuicyjny i prosty - przypomina bardzo okrojonego eksploratora. Bez żadnego problemu za pierwszym razem usunąłem foldery leżące na dysku od momentu założenia konta, zgrałem parę plików, pozmieniałem ich nazwy, potworzyłem katalogi i rozmieściłem w nich dane. Jestem pewien, że nawet laik byłby w stanie dokonać tych rzeczy bez najmniejszych kłopotów.

No dobrze, ile to wszystko kosztuje? Tutaj zaczynają się schody. Bardzo wysokie i strome... Posiadanie 100 MB miejsca przez PÓŁ ROKU to wydatek rzędu 200 zł! Gdy zdecydujemy się na roczne konto, z kieszeni ubędzie nam już "zaledwie" 325 zł. Oczywiście im więcej miejsca wykupimy, tym więcej oszczędzamy: jeden gigabajt zakupiony za jednym zamachem na dwanaście miesięcy wart jest 2500 zł. Teraz już wiecie, dlaczego miałem wrażenie, że opinie użytkowników są tak na prawdę opiniami tworzących reklamy? ;) Co prawda dostępnych jest też dużo promocji, dzięki którym można powiększyć swój wirtualny dysk już po zakupie - jedne z nich to "proste powiększanie" - za każdą złotówkę dostajemy jeden megabajt na okres roku (gdy wpłacimy na odpowiednie konto np. 47 zł, to nasz HDD powiększy się o 47 MB).
Ceny was załamały? Spokojnie, jest jakaś alternatywa. Możliwe jest założenie demowego dysku, który nie kosztuje nic. Jego pojemność wynosi 25 MB - idealne rozwiązanie dla niewymagających, ale niestety ma ono swoje (duże) minusy. W tej wersji wszędzie pełno jest reklam, brakuje też takich funkcji, jak zwykły pasek postępu (nie wiemy ile procent zostało już zgrane, a przy przenoszeniu dużych plików daje się to we znaki) oraz - chyba najważniejszego w całym przedsięwzięciu - udostępniania plików.
Podsumowując - warto czy nie? Osobiście serwis ten bardzo mi się spodobał, mimo że edysk jest dla mnie nieprzydatny. Jednak dla osób korzystających często z kafejek internetowych, pracujących z Siecią i zabierających robotę do domu albo chcących zarchiwizować parę mniej lub bardziej ważnych plików (chyba sam wrzucę tam swoje sejwy z gier) może to być bardzo ciekawa oferta... Oczywiście, jeśli nie jest to dla nich za duży wydatek. Wygląda na to, że największe zainteresowanie serwis może wzbudzić wśród firm. Jeśli mimo kosztów zainteresowała cię możliwość posiadania internetowego dysku - wejdź, załóż demo i sam przetestuj!