SZUKANA FRAZA:

Flash Mob

Data publikacji: 2006-09-29
Autor: Dawid -Fred- Fiedorowicz

Czy mieliście kiedyś ochotę zrobić coś głupiego, pośmiać się z setką innych, nieznanych ludzi? W takim razie Flash Mob to zjawisko Waszych marzeń! Wyobraźcie sobie kikudziesięciu ludzi, którzy - po wcześniejszych ustaleniach via Internet - o określonej godzinie wchodzą do supermarketu. Niby nic dziwnego, jednak wyróżnia ich pewien szczegół - wszyscy zajadają bułki z serem!


Opisane tu wydarzenie miało miejsce w Radomiu, gdzie spotkało się około 60 internautów. Samo zjawisko narodziło się - jak większość wynalazków dzisiejszego świata - w Stanach Zjednoczonych. Pierwsze "wirtualne tłumy", bo tak można przetłumaczyć wyrażenie Flash Mob działały na terenie Nowego Jorku. Pierwsze spotkania skupiały niewiele osób, jednak z czasem inicjatywa pochłaniała kolejnych maniaków. W jednej z pierwszych większych akcji brało udział ponad 100 osób, które nagle położyły się na podłodze jednego z centrów handlowych. Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że "zwykli" klienci sądzili, że to zamach terrorystyczny i nieświadomie wzięli udział we Flash Mobie ;-).

Z czasem Flash Mob dotarł do Europy. Pierwszym krajem na Starym Kontynencie, w którym pojawiły się błyskawiczne tłumy jest Francja. W Paryżu około 50 osób machało w kierunku pomnika jednego z bohaterów narodowych.

W Niemczech zjawisko pojawiło się stosunkowo późno, jednak od razu pełną gębą. Na jednej z ulic Monachium pojawiła się spora grupa, ubrana na matrixową modłę - dominowały długie, czarne płaszcze, lateksowe koszulki i nieodłącznie okulary przeciwsłoneczne.

Ale Flash Mob to nie tylko zachód. Także w Polsce nie brakuje zapaleńców zafascynowanych ideą błyskawicznego tłumu. Jednym z ciekawszych spotkań w Polsce było zebranie sporej grupy osób pod Jasną Górą, gdzie tłum wpatrywał się w niebo z okrzykiem: "UFO!!!".



Przyznam się, że też miałem okazję uczestniczyć w takiej zabawie - co robiłem dokładnie? Kupiłem kilka egzemplarzy pewnego brukowca (tytuł zatrzymam dla siebie) i przez około 5 minut próbowałem sprzedać go któremuś z przechodniów na ruchliwym pasażu. A razem ze mną około 50 osób! Wyobraźcie sobie zdziwienie ludzi, którzy co 2 sekundy są bombardowani okrzykami typu: "może gazetkę!";-)

Największe Flash Moby zgromadziły do 300 osób. Jednak sądzę, że rekord ten nie utrzyma się długo. Jeśli błyskawiczne tłumy będą rozwijały się w takim tempie jak teraz, to 1000 osobowe spotkanie jest tylko kwestią czasu. A może dokonają tego czytelnicy Strefy WWW? Z chęcią spotkałbym się z ludźmi, dla których piszemy, poświęcamy swój czas.

Kilka linijek wcześniej napisałem coś o idei Flash Mobu. Jak jest ona dokładnie? Odpowiedź jest bardzo prosta: żadna! Liczy się wyłącznie dobra zabawa, chęć zrobienia czegoś dziwnego. Zatem jeśli macie ochotę na poznanie ciekawych ludzi, odwalenie z nimi jakiegoś "numeru" - szukajcie w Internecie (dla rymu: tam wszystko znajdziecie :-)).

Warto zajrzeć...
Strony w języku polskim:
www.flash.mob.prv.pl
www.flashmob.pl
Dla odmiany - w języku Szekspira:
www.flashmob.co.uk
www.flashmob.com