Data publikacji: 2006-09-19
Autor: Marcin -LOV- Szawan
Jestem jedną z tych osób, które na słowa "Dialer" i "zero siedemset..." dostają drgawek. Zawsze wchodząc do internetu cały się trzęsę i wydaje mi się, że gdzieś tam w czeluściach C:/WINDOWS jest zainstalowany programik o nazwie "sex.exe". Tak na całe szczęście było do nie dawna. Bo oto z nieba zszedł program SSAntyDialer zrobiony na potrzeby konkursu przeprowadzonego przez TPSA.
Owy programik można znaleźć dosłownie wszędzie. Na przykład w serwisie download.chip.pl lub portalu WP. Jest kompletnie za darmo i można go używać do woli. A owe cudo stworzyło dwóch gości, którzy mają małą firmę komputerową (łyknęli 22 tys. zł).
Instalacja jest banalnie prosta. Sam SS zajmuje 0.02 MB i jest (po instalacji) cały czas aktywny na pasku w prawym dolnym rogu. Kiedy wchodzimy do internetu automatycznie się aktywuje i czuwa. Możemy wpisać kilka numerów, z którymi będziemy chcieli się łączyć. I jeżeli jakiś porno-chłam będzie próbował nas naciągnąć to 'no way'. Aktywuje się alarm (dźwiękowy), że coś chce zmienić numer połączenia. Dodatkowo SS ma wbudowaną bazę dialerów i opcję do dodawania nowych. Aktualizacja jest podobno króciuteńka i przebiega w tle. Piszę "podobno" dlatego, że na razie programik nie chce mi się zuppgrade'ować. Podobno po prostu nie ma ostatnio nowych rodzajów dialerów i dlatego programik nie może pobrać aktualizacji... Hmmm.
Jeszcze jednym ciekawym patentem jest opcja szukania dialerów w komputerze (to a propos aktualizacji). Wystarczy wcisnąć "Rozpocznij Skanowanie" i trzymać kciuki, aby program nic nie znalazł. Jeżeli jesteśmy "czyści" pokaże nam się radosna buźka.
Cóż mogę powiedzieć na koniec? SSAntyDialer to znakomity program. Na razie jeszcze mi się nie przydał (choć raz przez przypadek włączyło mi się porno, ale widocznie było FREE). I do pełni szczęścia potrzebna jest tylko stuprocentowa pewność, że obroni mnie przed wszystkimi stronami 0700. Naprawdę polecam! SS daje sporo pewności i bezpieczeństwa podczas pobytu w internecie.